Róże karnawałowe

   Róże karnawałowe to zaraz po pączkach i faworkach chyba najbardziej znany przysmak tłustoczwartkowy. Tradycyjnie powinna być do niej użyta prawdziwa, różana konfitura, chociaż często jest zastępowana wiśniami z wódki albo tak jak u mnie- dżemem malinowym. Przepis na róże karnawałowe, który dziś Wam podaję jest bez jajek, ale możecie go też zastąpić ulubionym ciastem na faworki i dalej postępować według poniższych wskazówek :)


ciasto:
  • 1 i 1/2 szklanki mąki
  • 300 ml kwaśnej śmietany
  • 2 łyżki masła
  • łyżka octu lub spirytusu
dodatkowo:
  • kilka łyżek mleka
  • olej do smażenia
  • konfitura różna
  • cukier puder
Mąką posiekać z masłem, dodać śmietaną i ocet, wymieszać i zagnieść ciasto. Schować do lodówki na około 30 minut. Rozwałkować na grubość 1- 2 mm i wykrawać koła o trzech różnych wielkościach (każdych taka sama ilość, około 20). Każde koło ponacinać na brzegach (5- 6 razy), największe skropić mlekiem, przykleić średnie, znów posmarować mlekiem, dodać najmniejsze i dobrze docisnąć. Tak postępować aż do wyczerpania ciasta. Na dobrze rozgrzany tłuszcz wrzucać partiami róże, płatkami do dołu i smażyć po około 2 minuty z każdej strony. Odsączyć nadmiar tłuszczu na ręczniku papierowym, posypać cukrem pudrem i udekorować konfiturą. Smacznego!

9 komentarzy:

  1. Ja się za róże karnawałowe zabieram już kilka lat, ale czasu brakuje :( A Twoje wyszły wspaniałe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne róże i zdjęcia!
    Wspaniale u Ciebie!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam je, jadłam u przyjaciółki kiedyś! ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. wstyd przyznać pierwszy raz widzę takie na oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale fajniutkie ;) Za rok będą jak znalazł ;)

    OdpowiedzUsuń